Hej! Zabieram się do pierwszego rozdiału!
Violetta~ Jestem Violetta Castillo i mam 16 lat. Właśnie wracam do mojego rodzinnego miasta Buenos Aires razem z moim tatą i ciocią , która jest zarówno moją guwernantką. Chociaż jest to ,, moje ,, rodzinne miasto to
w ogóle nikogo tam nie znam tylko Ramala - który pracuje dla mojego taty i Olgę - która jest naszą gosposią i jednocześnie bardzo bliską mi osobą.A moja mama? Heh! Moja mama zostawiła mnie kiedy miałam 4 lata. Odeszłą od nas tak po prostu. Już wylądowaliśmy na szczęście idziemy teraz do limuzyny możemy sobie pozwolić na takie luksusy bo mój tata jest wielkim biznesmanem
V ( Violetta) -Tak się cieszę ,że znów tu jesteśmy i już nigdzie się nie wyprowadzimy!
G (German) - Ja też chodź , tam jest nasza limuzyna.
V-Ok.
Dom Castillo
O (Olga) - Violetto aleś ty wyrosła , moja kruszynko chodź do mnie . Jesteś głodna? zrobiłam twoje ulubione ciasto!
V- Tak się stęskniłam! Umieram z głodu! Mam taką ochotę na to ciasto!
R (Ramalo)- zapraszam do jadalni.
Po kolacji
V- to było pyszne. Tato mam pytanie.
G - tak a jakie?
V - No bo w pobliżu jest szkoła muzyczna no i ten tego ja chciałam się zapisać na lekcje w ty studiu a pozatym , to właśnie tam pracuje Angie.
G - no nie wiem...
A ( Angie) -German pozwul jej ! wiesz jakie to dla niej ważne!
G - No dobrze możesz się tam zapisać.
V- Na prawde?!
Wiem że krótki komentujcie pa
Niki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz